Gruczoły okołoodbytowe u psa to temat, o którym większość opiekunów dowiaduje się dopiero wtedy, gdy pupil zaczyna szorować zadem po dywanie, a na posłaniu pojawia się ostry, rybi zapach. Struktury są maleńkie, ale potrafią sprawić psu sporo bólu. Znajdziesz tu to, co przydaje się w domu: jak działają zatoki, po czym poznasz problem i dlaczego saneczkowanie nie zawsze oznacza zaleganie wydzieliny. Ocena stanu zatok i ich opróżnianie należą do lekarza weterynarii, a ten tekst ma pomóc szybciej zareagować, nie zastąpić wizyty.
Czym są gruczoły okołoodbytowe u psa i jak działają?
Twój pies ma dwie zatoki okołoodbytowe, ukryte tuż pod skórą po obu stronach odbytu. Gdyby nałożyć na odbyt tarczę zegara, leżałyby na godzinie 4 i 8, a u psa średniej wielkości każda ma rozmiar ziarna grochu. Ścianę zatoki wyściełają gruczoły apokrynowe i łojowe, a ich wydzielina zbiera się w środku i uchodzi krótkimi przewodami wyprowadzającymi, których ujścia leżą przy brzegu odbytu.
Wydzielina pełni funkcję wizytówki zapachowej o składzie indywidualnym dla każdego psa. Dlatego czworonogi witają się obwąchiwaniem okolicy pod ogonem.
Dlaczego wydzielina z zatok pachnie rybą?
Za zapach odpowiadają lotne związki siarki i krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, powstające przy rozkładzie wydzieliny przez bakterie bytujące w zatoce. Ludzki nos odbiera tę mieszaninę jako zapach zepsutej ryby. Sama wydzielina jest brązowawa lub szarożółta, tym gęstsza, im dłużej zalega.
Zatoki opróżniają się samoczynnie przy wypróżnieniu. Uformowany, zbity stolec uciska je od środka, zwieracz zewnętrzny dociska z drugiej strony i wydzielina zostaje wyciśnięta na kał. Mechanizm ma jedno wymaganie: odpowiednią konsystencję i objętość stolca. Przewlekle miękki kał, nawracające biegunki i dieta uboga we włókno pokarmowe sprawiają, że ucisku od środka brakuje, a wydzielina z każdym dniem gęstnieje. Dlatego problemy trawienne i zatoki idą w parze, a każdy epizod rozluźnionego stolca traktuj poważnie, o czym piszemy w tekście o przyczynach biegunki u psa.
Jakie objawy daje zapchanie gruczołów okołoodbytowych u psa?
Pies nie powie, że boli go pod ogonem, ale zachowuje się charakterystycznie. Objawy zapchanych gruczołów u psa najłatwiej wyłapać w zwykły domowy dzień.
-
Saneczkowanie, czyli szorowanie zadem po podłodze lub dywanie z wyprostowanymi tylnymi łapami, najczęściej zaraz po wypróżnieniu.
-
Uporczywe wylizywanie i wygryzanie okolicy odbytu oraz nasady ogona, aż do przetarcia sierści.
-
Rybi zapach na posłaniu i kanapie, utrzymujący się mimo kąpieli.
-
Niechęć do siadania, ostrożne opuszczanie zadu, u wrażliwszych psów piszczenie przy defekacji.
-
Nerwowe oglądanie się na własny zad i drażliwość przy dotykaniu nasady ogona.
Pojedynczy epizod saneczkowania po zabrudzonym wypróżnieniu nie musi nic znaczyć. Niepokoi powtarzanie zachowania przez kilka dni z rzędu albo połączenie go z rybim zapachem. Kąpiel przyniesie wtedy ulgę na chwilę, bo źródło zapachu jest wewnątrz, a nie na sierści, choć regularna higiena okolicy krocza ułatwia obserwację skóry, o czym piszemy w poradniku o zasadach pielęgnacji sierści i skóry psa.
Osobno traktuj bolesne, gorące zgrubienie obok odbytu albo sączącą się rankę. To obraz ropnia zatoki lub przetoki okołoodbytowej, często z gorączką i apatią. Taki stan wymaga wizyty u lekarza weterynarii tego samego dnia.
Dlaczego pies jeździ na saneczkach i co poza zatokami wchodzi w grę?
Większość poradników stawia znak równości między saneczkowaniem a zaleganiem wydzieliny w zatokach. To uproszczenie potrafi kosztować psa tygodnie dyskomfortu, bo opiekun zajmuje się nie tym problemem. Świąd okolicy krocza ma co najmniej trzy źródła, a u psa starszego dochodzi czwarty trop: twarde, niebolesne zgrubienie przy zatoce, czasem ze wzmożonym pragnieniem, może odpowiadać nowotworowi zatoki i wymaga pilnego badania per rectum.
|
Przyczyna |
Co jeszcze zauważysz |
Kiedy zwykle się pojawia |
|
Zaleganie w zatokach okołoodbytowych |
Rybi zapach, wylizywanie odbytu, bolesność przy siadaniu, wcześniejsze epizody miękkiego stolca |
Nagle, po kilku dniach rozluźnionego kału |
|
Pasożyty jelitowe, zwłaszcza tasiemiec |
Białawe człony przypominające ziarna ryżu na kale lub sierści pod ogonem, matowa sierść, chudnięcie mimo apetytu |
Po kontakcie z pchłami, surowym mięsem lub gryzoniami |
|
Świąd alergiczny okolicy krocza |
Wylizywanie łap i pachwin, zaczerwieniona skóra brzucha, nawracające zapalenia uszu |
Stopniowo, z nasileniem w sezonie pyłkowym |
Tasiemiec bywa przeoczany, bo jego człony wypełzają przez odbyt i drażnią skórę niezależnie od stanu zatok. Pies połyka go razem z pchłą podczas iskania, więc problem wraca, dopóki nie zapanujesz nad pchłami. Zanim uznasz, że winne są zatoki, obejrzyj kał i sierść pod ogonem, a schemat profilaktyki dopasuj do trybu życia psa, korzystając z wpisu o tym, jak często odrobaczać pupila.
Trzecia ścieżka to alergia. Skóra krocza należy do miejsc, w których atopowe zapalenie skóry i nadwrażliwość pokarmowa ujawniają się najwcześniej. Saneczkowanie jest wtedy jednym z wielu objawów, a zatoki bywają prawidłowe. Powtarzane wyciskanie niczego u takiego psa nie poprawia, za to drażni tkanki. Rozstrzyga lekarz weterynarii, który zbada zatoki od wewnątrz, oceni skórę i zleci badanie kału.
Jak wycisnąć gruczoły u psa i dlaczego lepiej zostawić to weterynarzowi?
To pytanie pada w naszym sklepie regularnie, zwykle w wersji „widziałam film, wygląda prosto”. Nie rób tego samodzielnie. Chodzi o różnicę techniczną, której na filmie nie widać.
Metoda z nagrań polega na ucisku z zewnątrz, dwoma palcami po bokach odbytu. Działa na tkanki wokół zatoki, a nie na nią samą, więc opróżnia ją częściowo albo wcale, za to zgniata przewody wyprowadzające. Prawidłowa technika jest inna: to metoda dwupalcowa wykonywana doodbytniczo, w rękawiczce, gdzie palec wskazujący wyczuwa zatokę i dociska ją do kciuka na zewnątrz. Wykonujący zabieg ocenia przy tym opór, wielkość zatoki i wygląd wydzieliny, a tego nie da się nauczyć z ekranu.
Konsekwencje bywają dotkliwe. Zgnieciony przewód obrzmiewa i zamyka się mocniej, a uraz nabłonka otwiera drogę bakteriom i uruchamia zapalenie gruczołów okołoodbytowych.
Jeżeli stan zapalny już istniał, a ściana zatoki była osłabiona, ucisk z zewnątrz może doprowadzić do jej pęknięcia i wylania treści do tkanek wokół odbytu. Zamiast pięciominutowego zabiegu pies dostaje ropień i kilka tygodni gojenia. Zatoki opróżnia lekarz weterynarii, który przy okazji oceni zawartość i wykluczy inne przyczyny dolegliwości.
Co dzieje się przy zapaleniu gruczołów okołoodbytowych?
Wydzielina gęstnieje, przewód się zatyka, a bakterie w zamkniętej przestrzeni namnażają się bez przeszkód. Zatoka wypełnia się treścią ropną i uciska bogato unerwioną okolicę, dlatego pies reaguje bólem na sam dotyk ogona. Nieleczone zapalenie prowadzi do ropnia, a ten przebija się przez skórę obok odbytu, zostawiając przetokę, która potrafi goić się miesiącami i nawracać.
Leczenie prowadzi lecznica: przepłukanie zatok, leki dobrane po ocenie wydzieliny, a przy nawrotach ciągnących się latami rozważa się sakkulektomię, czyli chirurgiczne usunięcie zatok. Karmy i suplementy błonnikowe wspierają konsystencję stolca, ale nie leczą stanu zapalnego i nie zastąpią terapii dobranej przez lekarza.
Jak zapobiegać zaleganiu wydzieliny w zatokach okołoodbytowych?
Profilaktyka sprowadza się do jednego celu: stolec Twojego psa ma być uformowany i regularny, bo tylko taki opróżnia zatoki.
-
Włókno pokarmowe w diecie. Błonnik z pulpy buraczanej, otrębów, babki płesznik lub gotowanej dyni zwiększa objętość i spoistość stolca. Zmiany karmy wprowadzaj stopniowo, przez 7 do 10 dni.
-
Prawidłowa masa ciała. Nadmiar tkanki tłuszczowej w okolicy krocza osłabia ucisk przy defekacji. W skali kondycji ciała od 1 do 9 celujesz w 4 lub 5: żebra wyczuwalne pod cienką warstwą tłuszczu, talia widoczna z góry.
-
Stała kontrola pasożytów. Odrobaczanie i całoroczna ochrona przed pchłami przerywają cykl tasiemca.
-
Ruch każdego dnia. Aktywność pobudza perystaltykę, a regularne wypróżnienia to regularne opróżnianie zatok.
-
Obserwacja bez ingerencji. Sprawdzaj stolec i okolicę pod ogonem, ale nie uciskaj zatok profilaktycznie.
Ten ostatni punkt bywa zaskoczeniem. Rutynowe opróżnianie zatok u psa bez objawów nie jest zalecane, bo każdy zabieg drażni nabłonek i może z czasem prowadzić do włóknienia przewodów. Psu, który nigdy nie saneczkował i nie pachnie rybą, daj po prostu spokój.
Największą czujność zachowaj przy rasach małych, u których przewody wyprowadzające są proporcjonalnie węższe. Yorkshire teriery, maltańczyki i chihuahua trafiają do lecznic z tym problemem częściej niż psy duże, podobnie jak psy z nadwagą. Jeśli Twój piesek należy do tej grupy, poproś o kontrolę zatok przy rutynowym badaniu.
Karma z odpowiednią zawartością włókna i przysmaki, które nie rozstrajają jelit, pomagają zatokom pracować tak, jak powinny. W dziale dla psów znajdziesz karmy i preparaty wspierające trawienie, a jeśli nie masz pewności, co wybrać, napisz do nas lub wpadnij do sklepu. Przy nawracającym saneczkowaniu, bólu, obrzęku albo rybim zapachu mimo zmiany diety pierwszy krok jest zawsze ten sam: wizyta u lekarza weterynarii.
